"Dyrektorowi artystycznemu festiwalu Romanowi Rewakowiczowi oraz jego współpracownikom należą się autentyczne gratulacje. Nagrodzić należy zarówno pomysł, jak i wybór czasu, w którym odbywał się festiwal. Muzyka sakralna zarówno dawna, jak i z epok późniejszych napawa refleksją i przynosi ulgę dla emocji wywoływanych w związku z corocznie ponawianą debatą wokół powstania warszawskiego i datą 1 sierpnia. Słuchanie muzyki sakralnej może stać się rodzajem przeżycia artystycznego, któremu w naturalny sposób bliskie jest medytacyjne skupienie, pragnienie wewnętrznego porządku, tak często niemożliwy do osiągnięcia dystans sfery sacrum i profanum."
Jerzy J. Kolarzowski
I Warszawski Festiwal Chóralny i Ensemble Organum Marcela Peresa
http://kulturaliberalna.pl/2009/08/10/kolarzowski-i-warszawski-festiwal-choralny-i-ensemble-organum-marcela-peresa/
10 sierpnia 2009
"Czy znamy muzykę naszych sąsiadów? Czy nazwiska ważnych tam kompozytorów są nam znane? (...)
Jeżeli idzie o sąsiadów zachodnich, to sprawa jest oczywista (...). Co do sąsiadów z południa, rzecz także nie wygląda najgorzej (...). Gdy jednak pomyślimy o tych ze Wschodu, a konkretnie z Ukrainy, to w świadomości tejże większości rodaków wypadnie zaznaczyć dużą białą plamę. (...)
Stąd też za wielce fortunną inicjatywę uznać wypada powołanie do życia w naszej stolicy imprezy poświęconej różnym dziedzinom ukraińskiej muzyki. (...) Był to przegląd krótki, ale imponująco wielostronny. (...) Kulminacją zaś tych trzecich "Dni" stał się wieczór z udziałem znakomitej - jak się okazało - Narodowej Orkiestry Symfonicznej Ukrainy z Kijowa pod dyrekcją Wołodymyra Sirenki."
Józef Kański
Ruch Muzyczny , 12 grudnia 2004
"Debiutuje właśnie grupa młodych i niesfornych a utalentowanych krytyków. Są juz w radio i w paru czasopismach. Co najważniejsze - założyli własny magazyn "Glissando". (...) Kiedy taka zamiana zdarzyła się u nas po raz ostatni? Chyba przed wojną. Potem zaś długo było tak, że utalentowani młodzi krytycy, owszem, rodzili się, ale nie tworzyli własnej formacji umysłowej, bo albo nie mieli pełnej swobody wypowiedzi, albo działali w pojedynkę. (...) Przeglądam "Glissando" i cieszę się, że jest."
Jan Żak
Jesienny pan nad "Glissandem", Ruch Muzyczny, 3 listopada 2004